2017/04/21

Ach jak przyjemnie

Siedzę i popijam kakao. W Polsce, w moim domku.
No to już jest prawdziwy cud, bo niewiele brakowało a wcale bym do PL nie przyjechała.
.
Zajęcia w szkole mają taki popierdzielony plan, że tuż przed Wielkanocą zaplanowany był test próbny (12.04) a we wtorek po Wielkanocy test końcowy (18.04), dwa dni później miały być opublikowane wyniki a w piątek 21 kwietnia czyli dzisiaj !!! meldunek na kolejny etap, oczywiście nie można online, bo to by było za proste. Trzeba złożyć osobiście wydrukowany i podpisany wniosek.
I tak jak wiele, naprawdę bardzo dużo można w tamtym kraju załatwić przez internet tak tutaj człowiek zderza się ze ścianą. Nie i koniec. Osobiście, z papierową kartką.
Planowałam wyjazd do Polski na święta a niestety musiałabym siedzieć w DE. Czyli strata całego tygodnia, który mogłabym spędzić z Młodszym. A jechać potem tylko na 8 dni też mi się za bardzo nie opłaca. Bo nowy semestr zaczyna się 2 maja, ale przyjechać przecież trzeba ciut wcześniej: 30 kwietnia albo najpóźniej 1 maja.
Więc pokombinowałam:
Końcowy egzamin pisałam przed świętami, w czwartek 13 kwietnia, podczas zajęć innej grupy (niższy poziom), oni w tym czasie pisali test próbny.
Formularz meldunkowy wydrukowałam, podpisałam i dałam Hrisi (bułgarskiej koleżance) żeby mi złożyła jak będzie szła składać swój. I pojechałam nie wiedząc nawet jaki mam wynik egzaminu, ani czy zdałam, czy nie, ani nic, bo moje wyniki były publikowane razem z wynikami całej grupy czyli wczoraj, nie ma faworyzowania.
Nie spodziewałam się aż tak dobrego wyniku. :P
92% stawia mnie na II miejscu w grupie. Biorąc pod uwagę, że przerobiliśmy prawie cały materiał obejmujący w normalnych szkołach językowych poziom B1, to jest to duże osiągnięcie. Ale przyznam się, że bez repetytorium z gramatyki byłoby ciężko. Dobrze, że mi znajomy podarował swoje. Stare wydanie ale się przydało. Zamierzam kupić teraz nowe, bo zawiera więcej ćwiczeń i w ogóle jest obszerniejsze.

Mam przed sobą jeszcze cały tydzień na pomieszkanie, pobycie z Młodszym, poodwiedzanie znajomych, pojeżdżenie z babcią po sklepach i douczenie się tego czego nadal zadowalająco nie umiem tzn. przyimków i końcówek przymiotnikowych, we wszystkich przypadkach.
Wysoki pojechał już trzy dni temu, ja zostaję do końca miesiąca. Na razie to obijam się jak to tylko możliwe.


3 komentarze:

  1. Ciezko sobie zapracowalas na to obijanie sie .Gratuluje wynikow.

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, super wyniki - gratuluję :-)
    jakie masz repetytorium?
    Bęzy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale stare wydanie. Własnie zamówiłam nowe, poszerzone :)

      Usuń